-Aaaaaaa!
-Anno co się dzieje?
Anna
wstała, rozejrzała się i ku jej zdziwieniu miała 12 lat. Stała przed nią
kobieta.
-Kim jesteś? – zapytała Ania
-Ja? Ja jestem twoją mamą Aniu.
Coś ci się chyba przyśniło. – powiedziała łagodnym głosem Shane
Po tych słowach Ania nie
wiedziała co się dzieje. Z jednej strony była bardzo szczęśliwa, a z drugiej
było jej przykro.
-Mamo, ile ja spałam? – zapytała
cicho dziewczynka
-Ty? Aniu ty spałaś 9 godzin. A
co? Coś nie tak?
-Nie… Znaczy… Sama nie wiem…
Miałam sen który trwał przez wiele lat? Niemożliwe… Chociaż rzeczy które się w
nim wydarzyły też nie były prawdopodobne… - opowiedziała Ania
-A kto ci się śnił?
-Kto? Nikogo nie znasz, zresztą
ja teraz też już nie… Ale zaraz! Mamo
czy ty masz na imie Marika?
-Nie, coś ci się pomieszało… Ja
przecież jestem Shane! I czemu Marika?
-Bo w śnie moja mama miała na
imie Marika!
-Jaka tam znowu Marika?! Idź się
lepiej uczyć!
W
tym momencie Shane wyszła z pokoju. Anna zamiast uczyć się, włączyła komputer.
Pierwsze co to włączyła grę, w którą grają jej koleżanki, a widząc że jedna z
nich jest dostępna napisała do niej. Koleżanka po chwili odpisała w czym
opisała swój dziwny sen. Śniło jej się, to samo co Ani! Pół godziny później
spotkały się na dworzu. Gdy to sobie opowiedziały obie były pod wielkim
zdumieniem.
-Ale jak to? Izzy też tam była? I
Marika?! – zapytała zdziwiona Ania
-Tak! Sama nie wiem jak to się
stalo, że sen który miał kilka lat przyśnił się w nie całe 9 godzin.