Po
interesującej godzinie Anna zmęczona wróciła do domu. Myślała o co chodzi z
identycznym snem jej i koleżanki. Zastanawiało ją czemu w jej śnie była Marika,
a nie Shane. Anna obmyślała wszystkie możliwe plany, ale nic nie było
prawdopodobne!
Po
kilku godzinach Ani przyszedł na myśl świetny pomysł. Zeszła po schodach na dół
do pokoju w którym siedziała jej „mama”.
-Mamo, czy mogę zobaczyć moją
książeczkę, którą bierzesz jak jeździmy do lekarza? – Zapytała dziewczyna
- Ale Aniu, po co ci? –
odpowiedziała zdziwiona matka
- Po prostu, nigdy jej nie
widziałam, a dokładniej jej środka. Proszę!
-Nie. Nie sądzę, by była ci do
czegoś potrzebna.
- Mamo, ale ja proszę!
-Ja ciebie proszę, byś dała mi
spokój!
-Ale mamo!
-NIE! – ryknęła głośno Shane –
Nie dostaniesz i Koniec!
Anna
wystraszyła się i pospiesznym krokiem ruszyła w stronę swojego pokoju. Weszła
na Facebook’a i zaczęła poszukiwania. Jej celem była kobieta o imieniu Marika.
Mimo jej zdziwienia po wpisaniu już „Ma” wyskoczyła jej kobieta. Ania kliknęła
w jej profil. Ich podobieństwo było IDENTYCZNE! Dziewczyna od razu napisała
wiadomość do kobiety, gdzie tamta odpisała po chwili.
„-Dzień dobry. Ja piszę w takiej nie typowej
sprawie. W sumie nie będę owijać w bawełnę…
Śniła mi się pani. Była tam pani jako moja
mama. Gdy prosiłam moją mamę o książeczkę, w której było by napisane kto jest
moją matką to nie chciała mi jej dać, więc postanowiłam poszukać pewniej Mariki
ze snu na portalu. Po wpisaniu słów „Ma” wyskoczył mi pani profil, a
przeglądając zdjęcia jesteśmy niemal że identyczne! Jeśli to pomyłka to bardzo
przepraszam, a jeśli trafiłam w sedno, to proszę o poinformowanie mnie. :)
- Droga Anno.. Szukałam cię przez tyle lat!
Gdy już cię odnalazłam, twoja matka zakazała nam kontaktu… Nie wpadłam na
pomysł by szukać przez portale! Jesteś widać bardzo mądra :))
Zgodzę się z tym, że jesteśmy prawie
identyczne! :) Kiedyś chciałam cię wychowywać ale... Zresztą kiedyś ci o tym
opowiem. Mam nadzieję, że się spotkamy – wtedy ci wszystko opowiem. I nie mów
nic Shane bo znowu mi cię zabierze! :( ”