Rozdział IX

Annie aż zaczęło walić serce. Biegła do niego szybciej niż w lesie. Gdy już przy nim była, zapukała leciutko w drzwi. Nikt nie otwierał. Zaczęła w nie walić.
-Halo!! To ja Anna! Wpuśćcie mnie! Przeżyłam! – Krzyczała z płaczem Anna
                Nagle ktoś podszedł do drzwi. Spojrzał w judasz i lekko uchylił drzwi.
-A kim jest pani? – zapytała zszokowana kobieta
-A kim pani jest?! –Spytała zawiedziona dziewczynka
-Ja tu mieszkam. A ty pewnie pomyliłaś drogi, co nie? Niech zgadnę, pomagasz wojsku?
-Nie! Ja tu przybiegłam bo tu mieszkała moja mama! A temu wojsku to nigdy nie pomogę! Czy mogę wejść? Zagrożone jest moje życie… Mój uko… Znaczy kolega chyba już zginął – powiedziała z płaczem Ania
-Ah tak… Jakaś pani mi sprzedała ten dom. Wchodź jeśli musisz.
                Obie rozmawiały o tym  co się stało. Po kilku godzinach zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Ah, to pewnie wojsko kogoś szuka! – powiedziała Kristy (Kobieta)
-O nie, pewnie mnie! Proszę pani proszę im nie mówić że tu jestem, bo mnie zabiją… Mogę się gdzieś schować?!
-No dobrze… Tam masz taką wielką szafe. Na pewno bez problemu się w niej zmieścisz! Ale szybko biegnij bo otwieram drzwi!

                Anna tak jak jej nakazano pobiegła ukryć się w szafie. Naprawdę była wielka. Dziewczynka nie słyszała co gadała pani Kristy. Aż ją to zaniepokoiło. Lekko uchyliła drzwi od szafy. Nikogo nie było w domu. Gdy wyszła z niej, podbiegła do okna. Całe miasto było normalne. Nie było żadnych zniszczeń…  Anna stała się dorosła. Jednak coś było inaczej… Ale co?