Annie aż zaczęło walić serce.
Biegła do niego szybciej niż w lesie. Gdy już przy nim była, zapukała leciutko
w drzwi. Nikt nie otwierał. Zaczęła w nie walić.
-Halo!! To ja Anna! Wpuśćcie
mnie! Przeżyłam! – Krzyczała z płaczem Anna
Nagle
ktoś podszedł do drzwi. Spojrzał w judasz i lekko uchylił drzwi.
-A kim jest pani? – zapytała
zszokowana kobieta
-A kim pani jest?! –Spytała
zawiedziona dziewczynka
-Ja tu mieszkam. A ty pewnie
pomyliłaś drogi, co nie? Niech zgadnę, pomagasz wojsku?
-Nie! Ja tu przybiegłam bo tu
mieszkała moja mama! A temu wojsku to nigdy nie pomogę! Czy mogę wejść?
Zagrożone jest moje życie… Mój uko… Znaczy kolega chyba już zginął – powiedziała
z płaczem Ania
-Ah tak… Jakaś pani mi sprzedała
ten dom. Wchodź jeśli musisz.
Obie
rozmawiały o tym co się stało. Po kilku
godzinach zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Ah, to pewnie wojsko kogoś
szuka! – powiedziała Kristy (Kobieta)
-O nie, pewnie mnie! Proszę pani
proszę im nie mówić że tu jestem, bo mnie zabiją… Mogę się gdzieś schować?!
-No dobrze… Tam masz taką wielką
szafe. Na pewno bez problemu się w niej zmieścisz! Ale szybko biegnij bo
otwieram drzwi!
Anna
tak jak jej nakazano pobiegła ukryć się w szafie. Naprawdę była wielka.
Dziewczynka nie słyszała co gadała pani Kristy. Aż ją to zaniepokoiło. Lekko
uchyliła drzwi od szafy. Nikogo nie było w domu. Gdy wyszła z niej, podbiegła
do okna. Całe miasto było normalne. Nie było żadnych zniszczeń… Anna stała się dorosła. Jednak coś było
inaczej… Ale co?