Rozdział II

Ania postanowiła nic o tym nie mówić. Jednak w obawie przed śmiercią babci nie mogła tego długo ukrywać. Pewnego ranka zeszła do kuchni gdzie napotkała już babcię.
-Babciu, ja muszę ci coś powiedzieć… Ona… Taka jedna kobieta… Chce…
-Dziecko nie jąkaj się, bo cię nie rozumiem! Lepiej idź umyj naczynia bo stoją od 2 dni brudne!
-Ale… Babciu…
-Idź mi z oczu! Masz umyć gary, a jak nie to kara na miesiąc!
-Ale na co kara?
- Nie będziesz mogła wychodzić na dwór i „Marzyć”
-Oh, babciu!
Anna Poszła myć naczynia. Cały czas myślała o tym jak to powiedzieć babci gdy ona nigdy jej nie słucha. Wymyśliła plan.  Tego samego dnia o 23:35 wyszła na dwór. Ku jej zdziwieniu tajemnicza kobieta nie pojawiła się. Czekała godzinę i nic. Postanowiła iść spać. Jednak strach nie pozwalał jej zasnąć. Dziewczynka za każdym razem gdy zasnęła po chwili budziła się wystraszona. Z rana po ciężkiej nocy zeszła do salonu. Nie było w nim babci. Idąc do kuchni przeglądała każdy jeden pokój, a w nim nie było nikogo. Ku jej zdziwieniu nawet w kuchni nie było jej babci.
-Babciu! Babciu jesteś w domu? – Zawołała wystraszona
                To był jej pierwszy raz gdy była sama w domu. Przerażona poszła do swojego pokoju zamykając za sobą drzwi. Usiadła przy biurku cały czas patrząc w okno. Nagle zobaczyła Britney (Czyt. Britni) ( Koleżanka Anny) . Zbiegając szybko na dół włożyła swoje pierwsze lepsze butki i gdy miała już wybiec z domu cos jej na to nie pozwoliło. Ania za każdym razem mając otworzyć drzwi nie mogła. I to nie z winy braku sił lub lenistwa. Drzwi same nie chciały się otworzyć.
- Muszę wyjść…  Już wiem! – Wykrzykneła – Wyjdę oknem!

Dziewczynka otwierając okno  ustała na stołek i chciała wyjść. Już gdy była w połowie wyjścia nagle coś ją cofnęło do domu…  Wystraszona Ania zaczęła się bać. Uciekła do pokoju i zamknęła swoje drzwi na klucz który trzymała w razie jakiegoś włamania.  Myślała, że jest wszystko dobrze dopóki nie usłyszała kroków idących po schodach. Serce Ani zamarło…