Ania
mieszkała w dosyć dużym pokoiku na poddaszu. Nie miała tam ani komputera, ani telewizora,
ponieważ babcia mówiła, że dla takiej dziewczynki nic się nie należy.
Dziewczynka musiała codziennie wykonywać różne pracę takie jak zmywanie naczyń
gdyż jej babcia już nie mogła ze względu na wiek. Pewnego wieczoru gdy Anna
siedziała w swoim pokoju zauważyła coś w oknie. Widziała kogoś w postaci prawdziwego
człowieka w krwi który stał przed ich domem. Przerażona dziewczynka patrzała
jeszcze chwilę dopóki tajemnicza osoba jej nie zauważyła. Wystraszona szybko
zasłoniła żaluzje we wszystkich oknach i poszła spać. Na następny dzień szybko
zeszła do kuchni. Babcia zauważyła niepokój dziewczynki.
-Aniu, coś się stało? – Spytała
-Tak, to znaczy Nie… Sama w sumie
nie wiem!
- Aniu, jak cos się dzieje to
mów! I to natychmiast! Nie będę długo czekać!
-Nic się babciu nie stało!
Właśnie jest wszystko w porządku! – Mówiła dziewczynka
-Nie to nie! Ja wracam do swoich
codziennych zajęć. A i Anka musisz zrobić pranie!
-Dobrze babciu…
Dziewczynka nie wiedziała czy
powiedzieć prawdę czy nie. Postanowiła czekać do wieczoru i znów ujrzeć tą
osobę. Czekała aż do godziny 23:35 gdy znów ujrzała tą osobę. Anna zbiegła
szybko schodami na sam dół i wyszła cała się trzęsąc nie tylko z zimna jak i
również ze strachu i przerażenia.
-Czego ty chcesz od mojej rodzi…
Nas?! – Powiedziała Ania
- Ja?! Czego ty chcesz dziecko
ode mnie? Nawet się nie znamy! – Wykrzyczała kobieta
- To po co stoisz pod moim
domem?!
-Czekam na Jonnie Wain. (Babcie
Ani)
-Po co? Po co czekasz na moją
babcię?!
- By ją zabić tak jak ona zabiła
mnie. A jeśli komu kolwiek powiesz o tym o czym gadałyśmy to zginiesz jeszcze
szybciej…