Rozdział I

                Ania mieszkała w dosyć dużym pokoiku na poddaszu. Nie miała tam ani komputera, ani telewizora, ponieważ babcia mówiła, że dla takiej dziewczynki nic się nie należy. Dziewczynka musiała codziennie wykonywać różne pracę takie jak zmywanie naczyń gdyż jej babcia już nie mogła ze względu na wiek. Pewnego wieczoru gdy Anna siedziała w swoim pokoju zauważyła coś w oknie. Widziała kogoś w postaci prawdziwego człowieka w krwi który stał przed ich domem. Przerażona dziewczynka patrzała jeszcze chwilę dopóki tajemnicza osoba jej nie zauważyła. Wystraszona szybko zasłoniła żaluzje we wszystkich oknach i poszła spać. Na następny dzień szybko zeszła do kuchni. Babcia zauważyła niepokój dziewczynki.
-Aniu, coś się stało? – Spytała
-Tak, to znaczy Nie… Sama w sumie nie wiem!
- Aniu, jak cos się dzieje to mów! I to natychmiast! Nie będę długo czekać!
-Nic się babciu nie stało! Właśnie jest wszystko w porządku! – Mówiła dziewczynka
-Nie to nie! Ja wracam do swoich codziennych zajęć. A i Anka musisz zrobić pranie!
-Dobrze babciu…
Dziewczynka nie wiedziała czy powiedzieć prawdę czy nie. Postanowiła czekać do wieczoru i znów ujrzeć tą osobę. Czekała aż do godziny 23:35 gdy znów ujrzała tą osobę. Anna zbiegła szybko schodami na sam dół i wyszła cała się trzęsąc nie tylko z zimna jak i również ze strachu i przerażenia.
-Czego ty chcesz od mojej rodzi… Nas?! – Powiedziała Ania
- Ja?! Czego ty chcesz dziecko ode mnie? Nawet się nie znamy! – Wykrzyczała kobieta
- To po co stoisz pod moim domem?!
-Czekam na Jonnie Wain. (Babcie Ani)
-Po co? Po co czekasz na moją babcię?!

- By ją zabić tak jak ona zabiła mnie. A jeśli komu kolwiek powiesz o tym o czym gadałyśmy to zginiesz jeszcze szybciej…