Anna
całą noc myślała o tym, że jej babcia była morderczynią. Myśli biły się. Gdy
nagle słońce wstało Ania ubrała się i stosując wymówkę, że idzie do Izzy wyszła
z domu. Jej celem był jej dawny dom. Postanowiła, że spyta paru rzeczy
tajemniczej kobiety. Gdy Anna podeszła do drzwi cichutko zapukała. Drzwi
błyskawicznie otworzyły się. Lecz zamiast widzieć kobietę słychać było tylko
głos i to na dodatek inny niż pierwszy raz Anna z nią gadała.
-Cieszę się, że przyszłaś!
Czekałam już tyle czasu! Wejdź dziecko…
Ania weszła do domu. Wszystko
było inne – Biała sofa w salonie była czarna i zakrwawiona. We wszystkich pokojach tak było. Dziewczynka
zadawała pytania kobiecie, a ona jak jej przyjaciółka odpowiadała na wszystko. Ku zdziwieniu Anny nagle Głos
zamilkł.
-Skarbie… Ja jestem twoją Mamą! Mam
na imię Marika! – Wybuchła kobieta
- Co?! Nie, moja mama by nie
zabiła mojej babci!
- A twoja babcia by zabiła twoją
mamę… Ania proszę nie broń Jonnie, bo to
ona zaczęła! Zabiła mnie bo jej ulubienica nie ożeniła się z twoim tatą, tylko
ja. Wtedy także chciała Cię okaleczyć, lecz twój tata… Twój tata stanął w
twojej obronie. Jonnie nie zatrzymała ręki i go zabiła. Postanowiła, że z tobą
zamieszka by nie iść do więzienia. Mówiła, że wzięła cię z domu dziecka… Każdy
jej wierzył. Jesteśmy pochowani w ogrodzie… - Mówiła z płaczem Marika
Annie
było ciężko uwierzyć… Tyle już miała historii na karku, ale ta zdziwiła ją
najbardziej. Jej mama została zabita przez jej babcię… Mimo tego dziewczynka
uwierzyła kobiecie i rozmawiały ze sobą cały wieczór. Anna wiele się
dowiedziała o sobie. Jak była mała miała brązowe, kręcone włosy. Była piękna. Marika
była również śliczna.
Niestety
dziewczynka musiała już wracać do domu. Przyszła po nią Andrea by było
bezpieczniej. Gdy wracały do domu Ania szczęśliwa opowiadała wszystko. Gdy szły
ciemnym lasem do domu usłyszały krzyk.
-Jezu! Andrea, musimy zobaczyć co
to było!
-Nie możemy! A co jak to jakieś
zwierze i nas zagryzie?!
-Andrea! Jesteś aniołem! Powinnaś
martwić się o ludzi! Jak nie idziesz to ja idę sama!
I właśnie w tym momencie Anna
wybiegła w poszukiwaniu tropu tajemniczego krzyku. Nagle zobaczyła jakieś
zbiorowisko ludzi ubranych w stroje wojskowe stojących wokół nieżywej
dziewczynki. Mówili po innym języku,
niestety Anna nie domyśliła się. Gdy zaczęli kopać dziurę sporo oddaloną od
miejsca zabójstwa dziewczynka podbiegła do dziecka i zobaczyła, że to…